Forum Pink Floyd Strona Główna
 Forum
¤  Forum Pink Floyd Strona Główna
¤  Zobacz posty od ostatniej wizyty
¤  Zobacz swoje posty
¤  Zobacz posty bez odpowiedzi
Pink Floyd
BRAIN DAMAGE - Najlepsze polskie forum o Pink Floyd
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie  RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
 
Solowe projekty
Idź do strony 1, 2, 3  Następny

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Pink Floyd Strona Główna -> Chapter 24 Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Solowe projekty
Autor Wiadomość
1984
Seamus


Dołączył: 04 Maj 2006
Posty: 194
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Żywiec

PostWysłany: Śro 21:10, 28 Cze 2006    Temat postu: Solowe projekty
 
Pewien nie jestem lecz wydaje mi się, że ten temat nie był jeszcze poruszany, a nawet jeśli... to moderatorzy subtelnie mi to zasugerują ;]

Otóż chciałem tu poruszyć tenat solowych projetów, członków PF...
osobiscie zetknąłem się z kilkoma:
ostatnio mianowicie, do koszyka włorzyłem płyte Syda Barretta Barrett i cóż, musze przyznać, iż byłem mile zaskoczony, przy pomocy Gilmoura, Wrighta, wyszła przyjemna płyta...
kolejnym tytułem jest Broken China Ricka Wrighta, która jest naprawde wspaniała, klimat podobny jak u PF, ale dla mnie to własnie to o co chodzi w muzyce... i kiedy ostatnio zobaczyłem skład uczestniczący w tworzeniu tego albumu, troszke sie zdziwiłem, że niema tam Gilmoura, tudzież Masona... ale i tak efekt jest porażający...
bardzo pobierznie jak dotąd zetknąłem sie z solową działalnościa Davida, żałuje, bo to mój ulubiony floyd...
Watersa słyszałem tylko w koncertowych albumach The Wall Live In Berlin i podczas koncertu zarejestrowanego w Quebecku w 87 r. Goodbye Mr. Pink Floyd
Masona także tylko pobieżnie, ale wielkiego wrażenia na mnie nie zrobił, jak do tej pory oczywiście

________________________________________
It doesn't have to be like this
All we need to do is make sure we keep talking

Powrót do góry Zobacz profil autora
jaclaw
Moderator


Dołączył: 17 Wrz 2005
Posty: 968
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Menelolandia

PostWysłany: Śro 22:11, 28 Cze 2006    Temat postu:
 
To sie zetknij słuchowo bliżej

Cytat:


Roger Waters
[link widoczny dla zalogowanych]

David Gilmour
[link widoczny dla zalogowanych]




Ostatnio zmieniony przez jaclaw dnia Czw 9:47, 29 Cze 2006, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Zobacz profil autora
1984
Seamus


Dołączył: 04 Maj 2006
Posty: 194
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Żywiec

PostWysłany: Śro 22:25, 28 Cze 2006    Temat postu:
 
wszystko spoko, ale sam wiesz, jak sie z tej strony ściaga... ale i tak sobie coś zassałem Smile

Powrót do góry Zobacz profil autora
Bangboom
Seamus


Dołączył: 03 Kwi 2006
Posty: 140
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 18:37, 29 Cze 2006    Temat postu:
 
Dla mnie najlepszy z solowych projektów bez podziału na kategorie jest zdecydowanie AMused To Death .
Z perełkami It's a miracle i Amused to death, jak zwykle u Watersa całość brzmi super.

Drugie dla Gilmour za On An Island .
Mimo że wielu nie czuje tego albumu ja go uwielbiam z On An Island, Where we start , A Pocketful Of Stones na czele. Naprawdę nie nudzi mi się ta muzyka.

dalej
Radio Kaos i płyta David Gilmour z Raise My Rent, There's No Way Out Of Here na czele

Powrót do góry Zobacz profil autora
1984
Seamus


Dołączył: 04 Maj 2006
Posty: 194
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Żywiec

PostWysłany: Czw 18:51, 29 Cze 2006    Temat postu:
 
oczywiście nie wspomniałem o On An Island Gilmoura Smile którą raczej dobrze poznałem, ale o tym już jest rozległa dyskusja tutaj ale płyta jak dla mnie bardzo dobra.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Dizney
Grand Vizier


Dołączył: 07 Paź 2005
Posty: 809
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 23:34, 02 Lip 2006    Temat postu:
 
To ja może chronologicznie:

Syd Barrett - "The Madcap Laughs", "Barrett" i "Opel". Kto lubi pierwszą płytę PF, ten i polubi Syda krążki solowe. Niestety(?) słychać w nich już następujące szaleństwo Barretta. Szczególnie "fajny" jest utwór "If It's In You", którego początek przywodzi na myśl późniejsze powiedzenie "śpiewać każdy może". Niektóre utwory same w sobie są jednak znakomite, co potwierdza sam Gilmour włączając je do swoich koncertów solowych.

David Gilmour "David Gilmour". Świetna płyta. Bardzo rockowa a zarazem miejscami delikatna (Cry From The Street). Już na niej słychać potencjał, który uwolnił się na The Wall. Właściwie bez słabych momentów (nie do końca tylko mnie przekonuje Mihalis).

David Gilmour "About Face". Gorsza jak dla mnie od jedynki. Trochę chyba zrobiona "na siłę", co związane było z rozpadem PF. Hity które były promowane mogłyby dla mnie zeupełnie na tej płycie nie istnieć (Blue Light, All Lovers Are Deranged). Najładniejsze dla mnie to Murder oraz Near The End.

David Gilmour "On An Island" - o tym albumie już pisałem w innym wątku, więc nie będę się powtarzał.

Nick Mason's Fictious Sports - Kompletne rozczarowanie. Po prostu Nick na fali The Wall użyczył swego nazwiska by promować(?) jazzową artystkę Carlę Bley. Choć Mason tam bębni i jest współproducentem, to nijak nie jest to muzyka, która wpada w ucho fanowi PF.

Mason & Fenn - Profiles. Jedyne, do czego wracam na tym albumie, to "Lie For A Lie" z gościnnym Gilmourem, który śpiewa i Maggie Reilly (pamiętacie Moonlight Shadow Oldfielda?).

Waters "The Body". Nie widziałem jeszcze w całości samego filmu, do którego jest to podkład. Album wart posłuchania chyba tylko dla efektów dźwiękowych, choć "Sea Shell And Stone", "Chain Of Life", "Breathe" i "Give Birth To A Smile" to fajne ballady, które by mogły żyć własnym życiem poza soundtrackiem.

Waters "When The Wind Blows" - animowany film ma wspaniałą fabułę i szkoda, że nie był pokazywany nigdy w Polsce. Pierwszy kontakt z tym filmem miałem poprzez komiks, który kupiłem gdzieś w Londynie. Zdecydowanie cudowne "Towers Of Faith" i "Folded Flags". To wtedy narodził się The Bleeding Heart's Band.

Waters "The Pros And Cons Of Hitch-Hiking". Wspaniały concept-album. Urzekający, melodyjny, wzruszający (Go Fishing, Every Strangers Eyes).
Świetna robota Claptona na gitarze.

Waters "Radio KAOS". To był szok w 1987. Waters, który do tej pory sterował w stronę progresji, teraz wydał album prawie dyskotekowy!. Znów jednak mocną stroną okazał się concept, cała ta historia o radiu i Bennym, dzięki czemu dobór nietypowych jak na Watersa środków muzycznych okazał się usprawiedliwiony. Moje ulubione to Who Needs Information, The Powers That Be i Four Minutes.

Waters "Wall - Live In Berlin". Dobór odtwórców nie był dla mnie zbyt trafiony. Waters sam wypadł nieźle, choć nie znakomicie. Najjaśniejsze punkty to dla mnie Mother z Sinead O'Connor, Empty Spaces/Young Lust z Adamsem i Hey You z Carrackiem. W Berlinie nie byłem, oglądałem (i nagrywałem) bezpośrednią transmisję (z wpadkami).

Waters "Amused To Death". Dla mnie po prostu arcydzieło. Najlepsza rzecz, jaką zrobił Waters. Miód i malina Wink Three Wishes mnie wprost rozwala. Ale o tym też jest oddzielny wątek.
Koncertowe dokonania i składanki pomijam.

Rick Wright "Wet Dream" - coś jak "On An Island". Świetnie się słucha. Płyta melodyjna, ciepła. Trochę Funky Deux rozwala atmosferę na końcu.

Rick Wright z Zee - nie przepadam, a nawet stwierdzę że świadomie pomijam wybierając płytę do przesłuchania.

Rick Wright "Broken China" - bardzo mroczny album, no ale temat depresji klinicznej nie może być wesoły Wink. Prawdę mówiąc nie przepadam za wokalem Wrighta, lepiej by ten album brzmiał, gdyby ktoś inny śpiewał (szkoda że tak mało jest tu "łysej"). No ale jest to na pewno najdojrzalsze dzieło solowe Wrighta.

P.S. Dziwnie się składa, ale jak przejrzałem swoją płytotekę albumów solowych członków PF, to okazuje się, że prawie wszystkie albumy solowe mam również w wersjach analogowych. No tak, większość ukazała się pod koniec lat 70-tych lub na początku 80-tych, a wtedy jeszcze CD były w powijakach.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Kasia
Fearless


Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 4458
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kluczbork

PostWysłany: Pon 9:58, 03 Lip 2006    Temat postu:
 
Dla mnie najlepszym solowym albumem jest oczywiście Amused To Death i chyba nie muszę się zbyt rozpisywać dlaczego. Skomentuę to jednym słowem: arcydzieło.
Jeśli chodzi o mnie to solowa twórczość Watersa jest najlepsza (moim zdaniem oczywiście), jeśli chodzi o członków PF, jednak solowe albumy Ricka (w tym przypadku Broken China, który bardzo ale to bardzo lubię) i Davida (On An Island oraz David Gilmour) nie dużo od nich odstępują.
Muszę również wspomnieć tu o Sydzie. Jego slowa twórczość jest oceniana bardzo skrajnie, dla jednych są to dobre płyty, może nie o tyle dobre to, miłe dla ucha, dla drugich są to płyty wręcz straszne. Ja się zaliczam do tych pierwszych. Lubię solową twórczość Syda i tyle Smile.

Powrót do góry Zobacz profil autora
mejson
Arnold Layne


Dołączył: 03 Lip 2006
Posty: 119
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wołomin

PostWysłany: Czw 1:17, 13 Lip 2006    Temat postu:
 
Zgodzę się, że "Amused To Death" moze być najlepszą płyta Watersa, choć nie uwazałem tak wcale od razu;-).
Kiedyś nr 1 dla mnie to był album "The Pros And Cons Of Hitch-Hiking" szczególnie z utworem "Every Stranger's Eyes".
Ale do tego trzeba paru lat małżeństwa ... Wink

Powrót do góry Zobacz profil autora
1984
Seamus


Dołączył: 04 Maj 2006
Posty: 194
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Żywiec

PostWysłany: Nie 21:28, 20 Sie 2006    Temat postu:
 
ostatnio było mi dane przesłuchac solową płyte Gilmoura David Gilmour i jestem pod wrażeniem, zwłaszcza instrumentalnych kompozycji, płyta naprawde bardzo spójna pod względem brzmieniowym i nigdzie nie odstaje od stylu Davida jaki lubie najbardziej.
_______
Shine On

Powrót do góry Zobacz profil autora
Dizney
Grand Vizier


Dołączył: 07 Paź 2005
Posty: 809
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 22:03, 21 Sie 2006    Temat postu:
 
W najnowszym "Teraz Rock" (nr 8 ) jest 16 stronicowa wkładka poświęcona solowym dokonaniom członków PF "5 twarzy Pink Floyd". Polecam

Powrót do góry Zobacz profil autora
Kasia
Fearless


Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 4458
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kluczbork

PostWysłany: Pon 23:48, 21 Sie 2006    Temat postu:
 
Dizney napisał:

W najnowszym "Teraz Rock" (nr 8 ) jest 16 stronicowa wkładka poświęcona solowym dokonaniom członków PF "5 twarzy Pink Floyd". Polecam


Ja osobiście rozczarowałam się tą wkładką, byłam pewna, że napiszą coś noewgo ale niestety.... zawiodłam się.
Wkładka jest dobra, solidnie przygotowana, jednak rzeczy które w niej napisano ciągle się gdzieś powtarzają.
O Sydzie nie napisali nic nowego, zresztą z pozostałą czwórką było podobnie.
Nie mniej polecam tą wkładkę, bo zawsze miło poczytać Smile.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Fearless
The Hero's Return


Dołączył: 20 Maj 2006
Posty: 577
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Burkina Faso

PostWysłany: Wto 18:32, 22 Sie 2006    Temat postu:
 
Cytat:

Wkładka jest dobra, solidnie przygotowana, jednak rzeczy które w niej napisano ciągle się gdzieś powtarzają.


No trudno żeby wypisywali nowości zaczerpnięte z księżyca- temat po prostu wyczerpany, a wkładka jest raczej dla osób małoznających Pink Floyd- szczególnie jako oddzielne osoby.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Kasia
Fearless


Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 4458
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kluczbork

PostWysłany: Wto 22:53, 22 Sie 2006    Temat postu:
 
Nie chodzi mi tu o nowości z księżyca ale o jakieś ciekawostki i mniej znane fakty... ten temat nigdy nie będzie do końca wyczerpany.

Powrót do góry Zobacz profil autora
leszek158
Eugene


Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 1116
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Lublin

PostWysłany: Śro 7:21, 23 Sie 2006    Temat postu:
 
I słusznie Szyszunia007, niewyczerpany i ciekawostki - jak ostatnia o odnalezieniu w archiwach jednego z pierwszych, kolorowych, niepublikowanych klipów PF.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Kasia
Fearless


Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 4458
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kluczbork

PostWysłany: Śro 10:56, 23 Sie 2006    Temat postu:
 
leszek158 napisał:

jak ostatnia o odnalezieniu w archiwach jednego z pierwszych, kolorowych, niepublikowanych klipów PF.



Ooołł o jakim klipie mowa?

Powrót do góry Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Pink Floyd Strona Główna -> Chapter 24 Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

 
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo

Powered by phpBB © 2004 phpBB Group
Galaxian Theme 1.0.2 by Twisted Galaxy