Forum Pink Floyd Strona Główna
 Forum
¤  Forum Pink Floyd Strona Główna
¤  Zobacz posty od ostatniej wizyty
¤  Zobacz swoje posty
¤  Zobacz posty bez odpowiedzi
Pink Floyd
BRAIN DAMAGE - Najlepsze polskie forum o Pink Floyd
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie  RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
 
ROGER WATERS nowa płyta

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Pink Floyd Strona Główna -> The Vizier's Garden Party Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
ROGER WATERS nowa płyta
Autor Wiadomość
jaclaw
Moderator


Dołączył: 17 Wrz 2005
Posty: 964
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Menelolandia

PostWysłany: Nie 18:23, 04 Cze 2017    Temat postu: ROGER WATERS nowa płyta
 
Is This the Life We Really Want?
wasze odczucia ?

Powrót do góry Zobacz profil autora
Dizney
Grand Vizier


Dołączył: 07 Paź 2005
Posty: 807
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 0:22, 06 Cze 2017    Temat postu: Re: ROGER WATERS nowa płyta
 
jaclaw napisał:

Is This the Life We Really Want?
wasze odczucia ?



Świetny album! Może muzycznie nie majstersztyk (brakuje mi dobrych solówek), ale teksty w połączeniu z muzyką dają rewelacyjny efekt - jak to u Watersa Wink
A końcówka (Wait For Her - Oceans Apart - Part of Me Died) cudowna Smile.
Wiele odwołań do wcześniejszych dziel dodaje smaczków (Animals, Final Cut, Pros And Cons czy Amused To Death). Słuchałem kilka razy i im więcej tym lepiej. Stawiam go na drugim miejscu - zaraz za Amused To Death (ale może się zmienić Wink

Powrót do góry Zobacz profil autora
jaclaw
Moderator


Dołączył: 17 Wrz 2005
Posty: 964
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Menelolandia

PostWysłany: Wto 19:25, 06 Cze 2017    Temat postu:
 
wysoka poprzeczka Amused To Death zrobiła swoje
wiec i pokonać ją było ciężko, aleee , jest super
i ja też ... za każdym następnym przesłuchaniem jest coraz lepiej
coraz bardziej mi się podoba
POLECAM

Powrót do góry Zobacz profil autora
Dizney
Grand Vizier


Dołączył: 07 Paź 2005
Posty: 807
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 22:22, 11 Cze 2017    Temat postu:
 
Moja próba przekładu:

KIEDY BYLIŚMY MŁODZI
Gdzie jesteś teraz?
Nie odpowiadaj
Wciąż jestem brzydki.
A ty gruba.
Wciąż mam pryszcze.
Nadal się boję
Rodzice nas ukształtowali.
A może to Bóg?
Kogo to kurwa obchodzi, to nigdy się nie skończy

DEJA VU
Gdybym był Bogiem
Zmieniłbym żyły w twarzy tak, by były bardziej odporne na alkohol
a mniej podatne na proces starzenia się
Gdybym był Bogiem
Spłodziłbym wielu synów i nie dopuściłbym
by Rzymianie zabili choć jednego z nich
Gdybym był Bogiem
z moim pastorałem
gdyby tylko mi dano
wierzę
że mógłbym
lepiej to wszystko zrobić
A gdybym był dronem
patrolującym obce niebo
wyposażonym w elektroniczne oczy
do naprowadzania
i element zaskoczenia
bałbym się
że namierzę kogoś w domu
może kobietę przy kuchni
wypiekającą chleb, przygotowującą ryż
albo po prostu robiącą wywar z kości
Gdybym był dronem
Świątynie w gruzach
Bankierzy obrastają tłuszczem
Bizony wyginęły
Góry spłaszczały
Wszystkie pstrągi w strumieniach to obojnaki
Ciągnie cię do lewicy, ale głosujesz na prawicę
To jakieś déja vu
Słońce zachodzi a ja wciąż tęsknię za tobą
podliczam cenę utraconej miłości
A pod mym odrzutowcem
w okrągłych basenach
pławią się nic nie warci
pijacy i głupcy

OSTATNI UCHODŹCA
Połóż się teraz ze mną
pod niebem drzew cytrynowych
Pokaż mi nieśmiały, powolny uśmiech, który skrywasz za ciepłymi, brązowymi oczami
Uchwyć słodki ruch
ust ledwo rozwartych
I zastanów się
nad miłości słodkim bólem i dzikim biciem mego serca
Och,ta rapsodia
Rozdziera mnie
Śniłem że mówię żegnaj do mojego dziecka
Ostatni raz spojrzała na morze
Brodząc po kolana w marzeniach
W ciepłych oceanicznych falach
obmywających delikatnie piękności
i wysłużone łajby, stukają w swe iPhony, kasując
numery do zbędnych kochanków i wypatrują horyzontu
Kiedyś odnajdziesz te moje dziecko, niedaleko brzegu
gdy będziesz kopać w poszukiwaniu łańcuszka lub kości
Przeczesując piasek, dla szczątków
wyrzuconych przez morze
z tego ostatniego uchodźcy

WYOBRAŹ TO SOBIE
Wyobraź sobie siebie opartego o barierkę w porcie
wyrzucającego ostatni niedopałek
Wyobraź sobie swój palec naciskający na dzwonek
Wyobraź sobie czaszkę i skrzyżowane kości na wycieraczce
Wyobraź sobie siebie na ulicach Laredo
Wyobraź północnoafrykańskie miasto, wyobraź Japonię
Wyobraź swe dziecko z ręką na spuście
Wyobraź protezy w Afganistanie
Wyobraź sobie sąd, bez żadnych pieprzonych praw
Wyobraź sobie burdel, bez żadnych pieprzonych kurew
Wyobraź sobie sracz, bez żadnych pieprzonych rur
Wyobraź przywódcę, bez żadnego pieprzonego mózgu
Podążaj za mną nagrywając mnie na koncercie
telefonem z miejsca w pierwszym rzędzie
Podążaj za Miss Universe łapiącą trochę słońca
Wish You Were Here w zatoce Guantanamo
Wyobraź sobie fotel w prywatnym samolocie
Wyobraź swoje stopy przybite do podłogi
Wyobraź sobie załogę, która jest wyraźnie obłąkana
Wyobraź brak okien, wyobraź brak drzwi
Przyklejony do ekranu monitora w stanie Nevada
Coraz trudniej podążać za tym snem
Wyobraź sobie ją pakującą ślubny prezent
Wyobraź sobie ją gotującą wodę na herbatę
Wyobraźcie sobie dzieciaki włażące na tylne siedzenie
Wyobraź moja ręka przekręcającą klucz
Och, wyobraź to sobie
Wyobraź sobie psa w pickupie przed tobą
Wyobraź sobie drzewo przy drodze
Wyobraź sobie moje ręce coraz zimniejsze
zimniejsze, zimniejsze
Podążaj za mną do miejsca nad rzeką
sprzedane za moje nerki i wątrobę
Czemu taki biedny, tak kurewsko cherlawy?
Nie ma czegoś takiego
jak być zbyt chciwym

POŁAMANE KOŚCI
Czasem gapię się na nocne niebo
Widzę gwiazdy oddalone o miliardy lat świetlnych
I wtedy czuję się tak mały jak robak na ścianie
Ale kogo to kurwa obchodzi?
Kogo to kurwa obchodzi?
Kiedy skończyła się II Wojna Światowa
choć urazy nigdy nie zostały zapomniane
mogliśmy wziąć pod lupę ich połamane kości
mogliśmy być wolni
Ale wybraliśmy drogę dostatku
Wybraliśmy Amerykański Sen
I ooo, Pani Wolności -
W jaki sposób
Porzuciliśmy cię
W jaki sposób
Opuściliśmy cię
I och
Pani Wolności
W jaki sposób
porzuciliśmy cię
Mogłeś urodzić się w Shreveport
Albo mogłeś urodzić się w Teheranie
Nie ma znaczenia gdzie się urodzisz
Niemowlaki nie zrobią nam krzywdy
Muszą zostać nauczone gardzić nami
zrównywać nasze domy z ziemią
być nauczone wiary, że walczą za wolność
być nauczone wiary że ich bóg
zapewni im bezpieczeństwo
że będą cali i zdrowi
Cali i zdrowi
Nie możemy cofnąć wskazówek zegara
Nie możemy cofnąć się w czasie
Ale możemy powiedzieć: Pierdol się, nie będziemy słuchać
twych pierdół i kłamstw
twych pierdół i kłamstw

CZY NAPRAWDĘ CHCEMY TAKIEGO ŻYCIA?

[Donald Trump] Weźmy dla przykładu CNN.
Wszystko co mówią o mnie jest negatywne.
A ja wygrałem. Wygrałem.
I druga sprawa, że jest chaos. Jaki chaos?.
Robimy swoje. To dobrze naoliwiona maszy...

Ta gęś obrosła tłuszczem
zajadając kawior w wykwintnych barach
nabijając kasę na kredytach wysokiego ryzyka
i rozbitych rodzinach
Czy to życie -
to Święty Gral?
To za mało, że nam się powiodło
chcemy jeszcze by inni splajtowali
Strach
Strach napędza współczesnego człowieka
Strach
Utrzymuje nas w szyku
Strach przed tymi wszystkimi cudzoziemcami
Strach przed ich zbrodniami
Czy to jest życie
jakiego naprawdę chcemy?
Z pewnością tak musi być
bo to jest demokracja
i ma być tak jak chce większość
Zawsze gdy jakiś student zostaje rozjechany przez czołg
I zawsze gdy piracka maszkara jest prowadzona ma śmierć
Zawsze gdy rosyjska narzeczona jest wystawiana na sprzedaż
I zawsze gdy dziennikarz jest pozostawiony by zgnił w więzieniu
Zawsze gdy życiem dziewczynki beztrosko się rozporządza
I zawsze gdy głupek zostaje prezydentem
Zawsze gdy ktoś umiera szukając klucza
I zawsze gdy lodowce Grenlandii wpadają do pieprzonego morza
To dzieje się dlatego, że my wszyscy,
Czarni i biali Meksykańcy, Azjaci -
Każdy grupa etniczna
Nawet lud z Gwadelupy
Starzy, młodzi
Bezzębne staruchy,
Supermodelki,
Aktorzy, pedzie,
Rozdarte serca
Gwiazdy piłkarskie
Mężczyźni w barach
Praczki
Krawcy, dziwki
Babcie, dziadkowie, wujowie, ciotki
Przyjaciele, krewni
Bezdomni włóczędzy
Duchowni
Kierowcy ciężarówek
Sprzątaczki
Mrówki
Może nie mrówki
(Czemu nie mrówki)?
Cóż, bo prawdą jest
że mrówki nie mają wystarczającego IQ
by odróżnić
ból, jaki czują inni ludzie
od, na przykład -
obcinania liści
albo pełzania po parapecie
w poszukiwaniu otwartych puszek z syropem
Więc czy tak jak mrówki jesteśmy po prostu głupi?
Czy dlatego nie czujemy, ani nie widzimy
Czy wszystkich nas otępiło to reality TV?
Więc za każdym razem
gdy opada kurtyna
Za każdym razem gdy kurtyna opada na czyjeś zapomniane życie
To dlatego, że wszyscy milczeliśmy i byliśmy obojętni
To takie NORMALNE!

PTAK PODCZAS WICHURY
Czy jesteś niczym
ptak podczas wichury
Czy ból twej straty
przesiąka ci przez pióra jak deszcz
Czy pręty twojej klatki są ciepłe czy zimne w dotyku
Czy moje pieszczoty były zbyt delikatne
Czy kochałem cię za mocno
Pies drapie drzwi
Chłopiec tonie w morzu
Czy mogę przenocować na twojej podłodze?
Nury skrzeczą nad morzem
Czy mogę przenocować na twojej podłodze?
Czy w tej historii jest miejsce dla mnie?

NAJPIĘKNIEJSZA DZIEWCZYNA
Być może była najpiękniejszą dziewczyną na świecie
Jej życie zgasło niczym zmiażdżona perła przez buldożer
Tajna komisja ukryta głęboko w swej kryjówce
wygodnie oddalona od zimnego powietrza pustyni
stawia krzyżyk w formularzu
przekręca kluczyk w blokadzie
by rozluźnić więzy w jej włosach
Śpij, jeśli potrafisz
owinięty bezpiecznie peleryną
Zawalający się zmierzch Dym z cygara
uwięzł w twym gardle
Taniec Pani Wolności utrzymywał cię w transie
Jej łono było wypełnione nektarem i lancami
"No cóż, chłopcy", powiedziała "zawiedliście zaufanie.
Trzymajcie ten drążek, jeśli musicie."
Uchwyć lepiej tygiel z runami
Mozaika popiołów wymiata miłość jak miotła
Szaleństwo nadchodzi
Gniew aniołów Katedra gwiazd
Krzyś z Kubusia Puchatka mówi "Alicjo, idź teraz do domu.
Już nie zmieniają straży."
"Trzymaj się", powiedziała
"Łamiesz mi serce."
To dziwne, jak stalowe szyny znikają w ciemności
Uczepili się wieży z kości słoniowej w jej warkoczach
Nigdy nie bali się upadku
Ale bomba uderzyła w punkt, gdzie wszystkie numery się kończą
I ostatnią rzeczą, jaką słyszeli, było gdy dzwoniła do...
Domu
Do domu, wracam do domu
Jestem życiem, które dałeś
Jestem dziećmi, które ratujesz
Jestem obietnicą, którą dałeś
Jestem kobietą, której pragniesz
Więc trzymaj się
wracam do domu
(Trzymaj się, wracam do domu)

POCZUJ ZAPACH RÓŻ
Wściekły pies szarpie za swój łańcuch
W oczach ma grozę
Dzwonki alarmowe rozszalały w jego mózgu
Na niebie dym z komina
Obudź się
Obudź się i poczuj zapach róż
Zamknij oczy i módl się, by ten wiatr nie zmienił się
W strefie marzeń nic tylko krzyki
Nic prócz nadziei na końcu liny
Nic tylko złoto w dymie z komina
Chodź kochanie, to prawdziwe pieniądze
W tym pokoju robią materiały wybuchowe
Tutaj nanoszą twoje imię na bombie
Tutaj pogrzebali wszystkie "ale" i "jeśli" i
wydrapują słowa takie jak "dobro" i "zło"
Obudź się
Obudź się i poczuj zapach fosforu
W tym pokoju trzymamy ludzkie włosy
Nie pytaj, nie mów, bo możemy stracić
Tak, trochę mniej forsy w schowku w szafce pod schodami -
Forsa, kochanie
Obudź się
Obudź się i poczuj zapach bekonu
Przeczesz jej włosy swoimi zatłuszczonymi palcami
To jest życie które odebrałeś
To tylko linijka w dzienniku kapitana
Jedno skomlnięcie psa ratunkowego
Kolejny dzieciak nie stanął na wysokości zadania
No kochanie, to uczciwa konkurencja
Obudź się
Obudź się i poczuj zapach róż
Rzuć zdjęcie na stos pogrzebowy, tak
Teraz możemy zapomnieć o groźbie, jaką stanowiła
Dziewczyno, wiesz, że wyżej nie sięgniesz

POCZEKAJ NA NIĄ
Z kielichem wysadzanym kamieniami szlachetnymi
wieczorem przy basenie
Wśród przesyconych wonią róż
Poczekaj na nią
Z cierpliwością konia jucznego
załadowanego by ruszyć w góry
Jak stoicki, szlachetny książę
Poczekaj na nią
Z siedmioma poduszkami wyłożonymi na schodach
Zapach damskich kadzideł wypełnia powietrze
Bądź spokojny i poczekaj na nią
I nie wypłosz wróbli gnieżdżących się w jej warkoczach
wzdłuż barykad
Poczekaj na nią
A jeśli przyjdzie wkrótce
Poczekaj na nią
A jeśli przyjdzie późno
Czekaj
Niech będzie spokojna
Jak letnie popołudnie
Jak ogród w pełnym rozkwicie
Niech oddycha powietrzem
obcym jej sercu
Niech jej usta rozchylą się
Poczekaj na nią
Zabierz ją na balkon
Zobacz mleczny księżyc
Usłysz szelest jej jedwabiu
Poczekaj na nią
Nie pozwól swym oczom spocząć na
dwóch gołębiach jej piersi
żeby nie odfrunęły
Poczekaj na nią
A jeśli przyjdzie szybko
Poczekaj na nią
A jeśli przyjdzie późno
Czekaj
Zaczekaj
Podaj jej wodę zanim podasz wino
Nie dotykaj jej ręki
Niech twoje opuszki palców
Spoczną na jej polecenie
Mów łagodnie tak jak flet
do irytujących skrzypiec
Wydech, wdech
I gdy zanika echo
tej ostatniej kanonady
Pamiętaj o swoich obietnicach

DZIELIŁY NAS MORZA
Zawsze była tu w moim sercu
Zawsze jedyną miłością
Byliśmy sobie obcy
dzieliły nas morza
Ale kiedy zobaczyłem ją
część mnie umarła

CZĘŚĆ MNIE UMARŁA
Ta część zazdrosna nieczuła i chytra
Chciwa, złośliwa globalna, kolonialna
Krwiożercza, ślepa bezmyślna i podła
Skupiona na granicach na masakrach i owcach
Paleniu książek wyburzaniu domów
Dająca cel do zabijania dronom
śmiertelne zastrzyki
Aresztowanie bez sądu
Klapki na oczach gangrena i szlam
namaszczenie, sarkazm zwykła napaść
Samo-zadowoleni heroiczni mordercy wyniesieni do nieba
Pirackie reklamy ataki kwasem na kobiety
przez despotów, zboczeńców czy polityków
Fałszowanie wyborów i kupowanie władzy
Kłamstwa kleru gwałt pod prysznicem
Niemy, obojętny nie czujący wstydu
Tęgi, ważny
Łypiący okiem, obłąkany
Siedzący w kącie, oglądający TV
Głuchy na płaczące z bólu dzieci
Martwy dla świata
Obserwujący tylko wydarzenia
Oglądający niekończące się powtórki - co z oczu to z serca
Milczący, obojętny: a to największa zbrodnia
Ale kiedy cię spotkałem, ta część mnie umarła
Przynieście mi miskę, bym umył jej stopy
Przynieście mi ostatni papieros
O wiele lepiej by było umrzeć w jej ramionach, niż potem
całe życie żałować.

Powrót do góry Zobacz profil autora
jaclaw
Moderator


Dołączył: 17 Wrz 2005
Posty: 964
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Menelolandia

PostWysłany: Pon 12:54, 12 Cze 2017    Temat postu:
 
PADAM NA KOLANA

Powrót do góry Zobacz profil autora
leszek158
Eugene


Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 1108
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Lublin

PostWysłany: Pią 17:05, 16 Cze 2017    Temat postu:
 
Kilka dni po moim zakupie parę refleksji,

okładka jak z czasopisma z kolędami - czysta komercja, słaba, kiepskie wykonanie, w porównaniu do wydań Davida G. wypadła nijako,

wkładka z tekstami - słaba, dobrze że nie na papierze z odzysku,

wkładka z tłumaczeniami - też słabizna,

zapis cyfrowy płyty - brak nadpisów opisu: nieznany wykonawca, nieznany album, ścieżka 1, 2, itd, komercja i brak staranności dla maniaków,

sama muzyka - jak na razie nie dociera do mnie, może "ścieżka 4" - Picture That trochę, ale poza tym coś nie bardzo, fakt-iż jest sporo odniesień do wcześniejszych utworów Pink Floyd i Rogera co cieszy, lecz jak wspomniano wcześniej to pierwsze przesłuchania i może będzie lepiej (oczywiście ze stroną muzyczną) bo ta materialna się nie zmieni i jest kiepska, jak na klasę takiego Wykonawcy. Zobaczymy, co przyniosą następne przesłuchania płyty. Oby było lepiej.

Powrót do góry Zobacz profil autora
jaclaw
Moderator


Dołączył: 17 Wrz 2005
Posty: 964
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Menelolandia

PostWysłany: Pią 19:26, 16 Cze 2017    Temat postu:
 
no masz wiele racji ...
ja bym kupił delukses edytiones ,..jesli takowy by był
może będzie, kiedyś w przyszłości
co do muzyki, pogadamy po 40 twoich przesłuchaniach ha ha ha

Powrót do góry Zobacz profil autora
leszek158
Eugene


Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 1108
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Lublin

PostWysłany: Sob 8:37, 17 Cze 2017    Temat postu:
 
Tak, na pewno wydanie deluxe było by lepsze, jakby było; ale nie ma; z tego co widzę są tylko wydania - zwykłe CD i analog 2 x vinyl.
Jak wytrzymam ileś tam przesłuchań, to pewnikiem zmienię zdanie, i oby tak było. Very Happy Very Happy Very Happy

Powrót do góry Zobacz profil autora
jaclaw
Moderator


Dołączył: 17 Wrz 2005
Posty: 964
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Menelolandia

PostWysłany: Nie 18:09, 02 Lip 2017    Temat postu:
 
[link widoczny dla zalogowanych]

Powrót do góry Zobacz profil autora
leszek158
Eugene


Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 1108
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Lublin

PostWysłany: Pon 12:12, 03 Lip 2017    Temat postu:
 
Pozwoliłem sobie na skopiowanie wywiadu - strona zniknie a kopia dla potomnych:

[link widoczny dla zalogowanych]
14.06.2017. 13:29
Roger Waters: sprzeciwić się półgłówkowi[WYWIAD]

Legenda zespołu Pink Floyd Roger Waters z wściekłości na Donalda Trumpa nagrał swój pierwszy solowy album od ćwierćwiecza. Roger Waters już od 32 lat nie jest członkiem Pink Floyd. 73-latek od dawna nie walczy już z byłymi kolegami z zespołu, ale z możnymi i niebezpiecznymi tego świata. Nową metodą na to jest "Is This The Life We Really Want?" – pierwszy od 25 lat album studyjny. Podczas rozmowy w jego gigantycznym apartamencie przy nowojorskiej Madison Avenue znany z rzekomej nieprzychylności do ludzi Waters najpierw życzliwie ściska rozmówcy rękę, by zaraz zupełnie się rozgadać. Ze swoją siwą czupryną i trzydniowym zarostem wygląda na ucieleśnienie nonszalanckiego dinozaura rocka.

"Süddeutsche Zeitung": Panie Waters, z nowymi albumami starych gwiazd jest pewien problem. Rolling Stonesi nagrali właśnie krążek z coverami bluesowymi, a Bob Dylan…
Roger Waters: …już kilka z coverami Sinatry. Niech Bóg go błogosławi.

Nie ma pan nic przeciwko?
Cóż, ten facet jest cholernym geniuszem, dlatego można tylko powiedzieć: - Wow, cool bracie! Rób po prostu to, na co masz ochotę. To, że nie pojawił się na rozdaniu Nagród Nobla, też było zabawne. Komitet noblowski nie wiedział, co z tym fantem zrobić, ponieważ nic takiego wcześniej im się nie przytrafiło. Być może już nigdy więcej nie wezmą pod uwagę nikogo z naszej branży. Ale co tam, obejdę się bez Nagrody Nobla.

Wypowiada się pan zdecydowanie przeciwko Trumpowi. Wolno zapytać, co w kontekście aktualnego klimatu politycznego w Ameryce trzyma pana jeszcze w Nowym Jorku?
Wygoda. Przeniosłem się tu, ponieważ tu mieszkało moje najmłodsze dziecko, chciałem więc być blisko. Zostałem tu, ponownie się ożeniłem, potem rozwiodłem i tak dalej. Ale nie mogę powiedzieć, że jestem tu nieszczęśliwy. Poza tym lubię tutejsze metro. Często jeżdżę nim w południe albo wczesnymi popołudniami – poza godzinami szczytu. Lubię siedzieć i obserwować, jak kosmopolityczne jest to miasto. To wielki tygiel, który dowodzi, jak śmieszny jest Trump ze swoimi dekretami i rasistowskimi planami czy zakazami wjazdu. Nowy Jork stanowi idealny przykład na to, że wielokulturowość funkcjonuje, że wszyscy mogą się dogadać.

Nazywa pan Trumpa "nincompoop" – półgłówkiem. To bardzo brytyjskie określenie i Amerykanie zapewne nie całkiem rozumieją, co ono oznacza.
Używam tego słowa, odkąd pamiętam. W Anglii jest ono powszechnie stosowane i stanowi dobrą alternatywę dla słowa na "c", którego w Ameryce nie wolno używać. Ludzie naprawdę się oburzają – nawet jeśli nie odnosi się do nich, tylko do kogoś innego. Wariactwo.

Tym częściej używa pan słowa na "p".
Często i chętnie – ale Trumpa nie wolno nazwać publicznie "c***" ani "p***ą". Tego się nie robi. To gorsze, niż wyrzucić własną matkę przez okno. W Anglii używanie tych określeń nie stanowiłoby problemu. No, może poza BBC. Mój zięć, który długo mieszkał w Meksyku, powiedział niedawno: "Wiem, jakiego słowa używają tu na takich jak Trump: »pe***jo«". Generalnie oznacza to włos łonowy – ale też wszystko inne - od idioty po p***ę. Idealne określenie!

Ponieważ nie można za nie zostać pozwanym do sądu?
Tak, to też się liczy i dlatego tego właśnie słowa użyłem podczas mojego występu w Mexico City w zeszłym roku. Meksykanie od razu to podchwycili. Rozległo się gromkie: "Yeah, pe***jo!".

Ale na poważnie: czy nie jest pan Trumpowi w pewien sposób wdzięczny?
W jakim sensie?

Dostarcza panu inspiracji i doskonałego celu ataków. W końcu zmobilizował pana do nagrania pierwszego od ćwierćwiecza solowego albumu. Codziennie robi nowe głupie rzeczy. Przecież to artystycznie bezcenne.
On i jego paskudna rodzinka faktycznie dostarczają niezłej pożywki. I jak dowiedziałem się niedawno z wywiadu, jeden z jego synów jest fanem mojej trasy "The Wall", był na wielu koncertach. Być może dlatego, że podobają mu się faszystowskie mundury i wszystkie te rekwizyty. Całe rasistowskie gówno, pomyślane jako satyra. Kto wie, może on uważa, że to fajna sprawa. Nie zdziwiłbym się.

Porównuje pan Trumpa nawet do Hitlera i Goebbelsa, ponieważ on także posiadł sztukę werbalnego uwodzenia.
Całkowicie. Goebbels powtarzał, że jeśli kłamstwo będzie dość wielkie, ludzie w nie uwierzą. Miał rację. Wykorzystywał tę teorię w całkowicie cyniczny sposób z dużymi sukcesami. W przypadku Trumpa nie jestem całkiem pewny, czy on w ogóle wie, co robi. Trudno go rozgryźć. Jeśli się przyjrzeć, co mówi i robi, można dojść do wniosku, że nie ma o niczym pojęcia. Że to tylko totalny dureń, który całymi dniami kręci się w oparach nazizmu i głupoty. Ale kto wie? Może jest w nim coś, czego na pierwszy rzut oka nie widać.

Pierwszy koncert pańskiej trasy odbędzie się w Kansas City, jednym ze stanów, w których Donald Trump zdecydowanie wygrał. Czego oczekuje pan po swoim występie?
Martwię się, jak to, co teraz mówię i co jest na albumie, zostanie tam przyjęte. Z pewnością wiele osób nie będzie zadowolonych. A może jednak? Czy są całkiem odcięci od świata człowieczeństwa, miłości i rozsądku? Czy wszyscy w Kansas to żądni krwi prawicowi fanatycy?

Czy prawdziwa jest plotka, że Trump był na pańskim koncercie w nowojorskiej Madison Square Garden w 2010 roku?
Też o tym słyszałem.

To oznacza jednak również, że nie udało się panu do niego dotrzeć.
Najwyraźniej. Przerażający człowiek. Mam tylko nadzieję, że nas wszystkich nie pozabija – celowo albo przypadkiem.

Jak postrzega pan rozwój sytuacji w Europie, prawicowy populizm, wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej?
Źle. Bardzo mi się podobało, że granice wewnątrz Europy znikały. A fakt, że znowu je budujemy – na polecenie nacjonalistycznych dupków – to tak, jakbyśmy kopali sobie własny grób.

Dlaczego wydanie nowej płyty zabrało panu aż 25 lat?
Szczera odpowiedź brzmi: nie wiem. Tak jakoś upłynął czas. Punktem wyjścia była piosenka "Déjà-vu". Kiedy ją napisałem, wiedziałem, że może stanowić początek, preludium do czegoś więcej. Ponadto zmotywowały mnie filmy dokumentalne - takie jak "Dirty Wars" Jeremy’ego Scahilla - oraz niewiarygodna odwaga Chelsea Manning, Edwarda Snowdena, Raya McGoverna, Daniela Ellsberga i innych whistleblowerów. Ludzi, których wojna w Wietnamie nauczyła, żeby reagować przede wszystkim po ludzku. Mam poczucie, że tak wielką odwagę cywilną należy wspierać, nawet jeśli tylko w formie piosenek albo albumu.

Jak z perspektywy czasu widzi pan prezydenturę Obamy?
W każdym razie za jego rządów miałem więcej nadziei dla Ameryki i Amerykanów. Z tego czasu pochodzą jednak też cyniczne wersy, które być może niedługo nagram: "And the man who sold his kids for meat to a broker in Bangkok got a colour TV and the keys to the executive washroom and a space in the company parking lot". Myślę, że to bardzo udane wersy o współczesnym światowym handlu i tym, jak pozwalamy mu się zniewalać. Co więcej: ta ekstremalna, pozbawiona skrupułów forma handlu, czyli model amerykański, rozprzestrzenia się po całym świecie jak zaraza. A po II wojnie światowej mieliśmy wybór. Mogliśmy pozostać wolni, ale zdecydowaliśmy się podczepić pod USA i uzależnić. Zdecydowaliśmy się na amerykański sen, tyle że on składa się ze zniewolenia, pogardy dla człowieka i głupoty. Bo bądźmy szczerzy – gdyby ktoś sprzedał dziecko brokerowi w Bangkoku, Trump z pewnością uznałby to za świetną sprawę. Super deal. Być może nie posunąłby się tak daleko, by sprzedać własne dziecko… Przy okazji, obaj jego synowie wyglądają, jakby codziennie na śniadanie aplikowali sobie hormony.

Teraz wyraźnie przemawia przez pana gniew.
Inaczej do tego tematu podejść nie umiem. Trump jest dla mnie jak płachta na byka. Ale musimy już kończyć.

W porządku. Jeszcze jedno pytanie: wezwał pan kolegów z Radiohead do tego, by nie występowali w Izraelu, dopóki nie zostanie rozwiązany konflikt palestyński. Czy jest pan antysemitą?
Jako syn brytyjskiego żołnierza, zabitego podczas II wojny światowej przez Niemców? Jako mieszkaniec Nowego Jorku, najbardziej wielokulturowego miejsca na świecie? Ktoś, kto mnie tak nazywa, w ogóle mnie nie zna. Ale to złożony temat. Jestem zdania, że wszyscy ludzie mieszkający w tym regionie powinni mieć równe prawa. Czyli prawo do własności. Prawo do praktykowania własnej religii, do samostanowienia – wszyscy, Żydzi w Izraelu oraz Palestyńczycy i Arabowie na terytoriach okupowanych. Powinni mieć równe prawa. O to mi chodzi. Tak samo jak ludzie mieszkający w USA powinni mieć te same prawa, bez względu na kolor skóry, religię czy rasę. Nie chcę, by ktokolwiek zniszczył Izrael i nie mam żadnych uprzedzeń w stosunku do Żydów.

Autor: Marcel Anders, tłum. Agata Bader



Ostatnio zmieniony przez leszek158 dnia Pon 12:18, 03 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Pink Floyd Strona Główna -> The Vizier's Garden Party Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

 
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo

Powered by phpBB © 2004 phpBB Group
Galaxian Theme 1.0.2 by Twisted Galaxy